Jak
nauczyłam się trzech języków obcych i mam motywację uczyć się dalej?
............Dlaczego nie możemy opanować języka
obcego?...........
motivation;
plural noun: motivations
a
reason or reasons for acting or behaving in a particular way.
"escape
can be a strong motivation for travel"
Brak motywajcji
to pierwszy problem!!! Przychodzi ten dzień, kiedy mówimy sobie: „Tak, nauczę
się włoskiego”. Jesteśmy pewnie po wakacjach
w Rzymie. Ach ten Rzym! Vacanze Romane!
– wzdychamy oglądając
zdjęcia cudownych widoków z wyjazdu. W międzyczasie buszujemy w Internecie w
celu znalezienia kursu jęcyka włoskiego. Potem może nawet umówimy się na termin
weryfikacji językowej, gdyż wydaje się nam, że przecież umiałam zamówić
espresso w kawiarni i bez problemu zrozumiałam jak dość do Forum Romanum, które
znajdowało się200 metrów przed nami w linii prostej.
A tu po teście
weryfikującym nasz poziom językowy okazuje się: „Ma Pani A1” – co oznacza, że trzeba jeszcze duuużo
popracować.
Potem wracamy
do domu, przychodzi nasza rzeczywistość i po tygodniu wdrożenia sięw pracę,
nadrobienia obowiązków domowych odkładamy informator o kursach oszukując się,
że będziemy uczyć się sami. Może nawet to robimy, ale jak długo: Tydzień ? miesiąc? 2 miesiące? I co dalej...
przycież języka nie da się nauczyć w dwa miesiące.
Dlaczego motywacja tak szybko nam spada?
- Jesteśmy niewyspani
- Przepracowani
- Źle się odżywiamy
A przecież nie
robienie tego,co się chce, jest niezgodne z nami. Można to nazwać wspinaniem
się na górę, ale nie na tą, o którą nam chodzi.
Co nam przeszkadza w zmobilizowaniu się
do nauki ?
- Budowanie przez wiele lat złych nawyków.
-Nie dbanie o właściwy poziom motywacji
-Częste wracanie do starych, wyuczonych
przyzwyczajeń- jak wracam do domu, włączam telewizor i bezczynnie sięw niego
wpatruję.
A zatem taki
mój sposób, aby zacząć to zmieniać:
Zacznijmy od
tego, że to nie zależy ile mamy czasu wolnego, gdyż trzeba korzystać z małych
chwil w czasie dnia.
Przykładowo, po
powrocie do domu, nie wmawiajmy sobie, że będę się uczył cały dzień i nie
usiądę wogłóle przed telewizorem. Usiądźmy najpierw do nauki języka, to znaczy
na początek możemy przetłumaczyć fragment artykułu, który znaleźliśmy w
Internecie , albo odwrotnie, oglądając Dr. House zastanówmy się jakbym
powiedziała to zdanie w języku obcym. Zapisujmy te zwroty w zaszycie, linki w
pliku w komputerze, a z czasem będą sięzapełniać, a my powtarzając zwroty z
poprzednich dni, podisujemy wciąż nowe. To jest tylko 15 minut dziennie. Jak
wróciliście później do domu to zróbcie to przed snem lub w wannie, a jeżeli trzeba
ogarnąć mieszkanie to po prostu puśćmy sobie program w danym języku lub filmik
na Youtube z piosenką lub fragmentem serialu w tym języku. Czas można
znaleśćstojąc w korku i słuchając płyt, jeżeli nie chcemy kupować wciąz nowch,
nagrywajmy siebie. Zobaczycie to działa,
gdyż kojarzy się wam nauka z konkretnym miejscem, z sytuacją w filmie lub z
super newsem, który znaleźliście w Internecie i jest dużo ciekawsze niź typowe
tematy narzucone w podręczniku.
A teraz
konkrety:
|
15 minut nauki
dziennie
|
X
|
7 dni
|
Daje
|
105 minut
|
|
105 minut
|
X
|
4 tygodnie
|
Daje
|
420 minut
|
420 minut to w sumie 7 godzin nauki w miesiącu, czyli tak jakbym chodziła na kurs do
szkoły języków obcych, za który:
Ø muszę płacić
Ø dodatkowo dojeżdzać do tej szkoły i tracić
czas
Ø uczyć się o ściśle określonych
godzinach, kiedy mogę być zdemotywowana i
mało wynieść z takiej lekcji
I jaki z tego
wniosek? Każdy musi zdecydować sam. Motywacja jest bardzo skomplikowanym
procesem, ale w rezultacie to my decydujemy
jak tn proces przebiega. W kolejnym artyule będę pisać, jak stawiać
sobie cele nauki w ten s[ps ob, aby motywacja pozostała na tym samym poziomie.
M.N